Dokładniej rzecz biorąc, naukowcy zbadali pięć różnych butelek na wodę trzech popularnych marek (nie podano nazw). Średnio znaleźli 240 000 cząsteczek siedmiu różnych rodzajów plastiku, większość z nich w formie nanocząsteczek.
Badania nad rzeczywistą szkodliwością nanoplastiku wciąż trwają.
Według najnowszego badania opublikowanego w czasopiśmie Environmental Science and Technology Express przez profesorów Li Zhanjuna z Uniwersytetu Medycznego w Kantonie i Zeng Yongpinga ze Szkoły Ochrony Środowiska Uniwersytetu w Jinan, do 84% nano- i mikroplastiku można usunąć poprzez zagotowanie wody i jej filtrowanie.
Jest to najprostsza i najbezpieczniejsza metoda oczyszczania wody, która pozwala ograniczyć ilość mikroplastiku spożywanego przez ludzi wraz z wodą pitną.
Gdzie zatem mikroplastik trafia do wody?
Z badania wynika, że brakujący mikroplastik przedostał się z wody do osadów. Dzięki współstrącaniu z mikroplastikiem węglan wapnia obecny w osadzie może wyciągnąć go z wody.
Wreszcie, biorąc pod uwagę jakość wody i praktyki konsumpcyjne na świecie, w badaniu przeanalizowano ilość mikroplastiku spożywanego przez dorosłych i dzieci wraz z wodą z kranu i wrzącą wodą w 67 regionach na sześciu kontynentach. Stwierdzono, że ilość mikroplastiku połkniętego z wodą z kranu była od dwóch do pięciu razy większa niż ilość pochłonięta z wrzącą wodą.