O świcie czwórka przyjaciół, uzbrojonych w termosy z kawą i sprzęt wędkarski, rozbiła obóz na skraju spokojnego jeziora. Mgła delikatnie tańczy na wodzie, ptaki śpiewają, a chlupot przynęt przerywa ciszę. Ale pokój nie trwa długo!
Bardzo szybko rozmowa schodzi na temat ich żon i, z dużą dawką autoironii, każde z nich ujawnia kompromisy, na jakie musiało się zgodzić, aby móc pozwolić sobie na ten długo wyczekiwany weekend.
Obietnice warte weekendu
Obietnice warte weekendu
Pierwszy człowiek, nieco zgorzkniały, rozpoczyna wrogość:
„Nie masz pojęcia, co musiałam obiecać!” Żona kazała mi przysiąc, że pomaluję cały dom w przyszły weekend. Każde przeciągnięcie żyłki będzie mnie kosztowało garnek farby! »